poniedziałek, 14 maja 2012

Pamiętam jak leżałam na porodówce z Brunem… spędziłam tam dwa tygodnie, więc miałam sporo czasu na zapoznanie się z każdym kątem. Niesamowicie silnie utkwiły mi w pamięci zdjęcia wcześniaków, które przyszły na świat w tamtym szpitalu – nieraz dzieci naprawdę mieszczące się na dłoni taty… dzięki odpowiedniej opiece dziś są zdrowymi i wesołymi maluchami biegającymi po placach zabaw! Aż niewiarygodne. Wtedy też, w rozmowach z paniami z oddziału zrozumiałam jak trudna jest sytuacja dzieci, które za wcześnie wyszły z brzuszków. To naprawdę niesamowite ilu lekarzy jest zaangażowanych, aby te maciupkie istotki mogły być z rodzicami. Dlatego temat jest  niezwykle ważny i warto wiedzieć, gdzie w razie potrzeby szukać wsparcia i pomocy. Ale też pamiętać jak niezwykle istotne jest dbanie o siebie w ciąży:)

 

Poniżej garstka informacji przekazanych nam przez Fundację Wcześniak Rodzice – Rodzicom (jest to skrót tekstu dr Tomasza Makaruk).

 

A jeśli chcecie wiedzieć więcej, zajrzyjcie na  www.ene-mene-mini.eu – to platforma informacyjna poświęcona w całości porodom przedwczesnym. Oprócz wielu faktów dotyczących wcześniaków oraz możliwości zapobiegania porodom przedwczesnym strona zawiera wiele informacji na temat leczenia i opieki na oddziałach intensywnej opieki noworodka (OION), jak i opieki po wypisie. Z pomocą strony można również odwiedzić inne stowarzyszenia oraz poznać doświadczenia rodziców i rodzin wcześniaków. Serwis powstał z inicjatywy Europejskiej Fundacji na rzecz Opieki nad Przedwcześnie Urodzonymi Niemowlętami (EFCNI), Fundacji Wcześniak oraz innych stowarzyszeń rodziców wcześniaków z całej Europy.

 

 

Fundacja Wcześniak  Rodzice - Rodzicom.

Fundacja Wcześniak Rodzice-Rodzicom powstała w 2003 roku z inicjatywy rodziców wcześniaka właśnie, pod patronatem merytorycznym Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Głównym obszarem działań jest szeroko rozumiana pomoc rodzicom dzieci urodzonych przed 36. tygodniem ciąży w postaci dostępu do informacji, fachowej literatury, grup wsparcia działających przy Programie Mentor, wsparcia finansowego oraz kontaktów z innymi rodzicami wcześniaków zaprzyjaźnionych z Fundacją.

Wcześniaki w Polsce

W Polsce rocznie rodzi się 314 000 dzieci, z czego 5,5% stanowią dzieci urodzone z masą poniżej 2,5 kg, w tym 0,46% to dzieci z masą 500 g–999 g (odsetek urodzeń poniżej  37. tyg. ciąży wynosi 6,7%). Wskaźniki te
dynamicznie maleją, gdyż w 1990 roku wynosiły odpowiednio 7,6% oraz 0,9%, czego zasługą jest wprowadzenie w 1995 roku trójstopniowego systemu opieki
perinatalnej, którego jednym z celów jest zapewnienie, aby porody dzieci z wagą
poniżej 900 g odbywały się w szpitalu 3. stopnia poziomu opieki.

Istnieje wiele powodów przedwczesnych porodów. Najogólniej przyczyny wcześniactwa można podzielić na te, które są zależne oraz te, które są niezależne od stylu życia ciężarnej. Główne czynniki, na które mamy wpływ, a które przyczyniają się do przedwczesnych porodów to uciążliwość pracy, stresy, nadmierny wysiłek fizyczny, wiek poniżej 17 lub powyżej 35 roku życia, nadużywanie używek, znaczna nadwaga ciężarnej, nieodpowiednie odżywianie
czy nawet nienależyta higiena osobista. Druga grupa czynników, na którą nie
mamy wpływu, to zakażenia, wady budowy narządów rodnych, choroby przebyte przez ciężarną i inne.

Dr Ryszard Rutkowski, ginekolog-położnik z 25-letnim doświadczeniem, tak przedstawia najczęściej występujące przyczyny porodów przedwczesnych to:

1. Czynniki socjalne:

      -
niski status
- społeczno-ekonomiczny,- młody wiek
- matki (niedojrzały układ emocjonalny, hormonalny, prawie zawsze ciąża
nieplanowana),
- niska masa
- ciała matki (niedożywienie),
- palenie papierosów,
- ciąże niechciane, nieplanowane, z przypadkowymi partnerami (coraz częściej sygnalizowana przyczyna porodów przedwczesnych).

2. Przedwczesne skurcze porodowe:

- przeciążenie fizyczne i psychiczne,
- choroby infekcyjne matki przebiegające z wysoką gorączką,
- zakażenia wewnątrzmaciczne (po infekcji wstępującej z pochwy lub innego źródła zakażenia),
- wady rozwojowe narządów płciowych oraz mięśniaki macicy,
- ciąża mnoga, wielowadzie, wady płodu.

3. Choroby matki:

      -
choroby serca, zaburzenia krążenia, cukrzyca, choroby tarczycy, zaburzenia hormonalne, gruźlica, toksoplazmoza, choroby weneryczne, zapalenia nerek.

3. Niewydolność szyjki macicy:

      -
liczne naturalne i sztuczne poronienia oraz inne przyczyny uszkodzenia szyjki macicy,
      -
wady szyjki macicy.

4. Przedwczesne odejście wód płodowych:

      -
spowodowane czynnością skurczową macicy z powodu stresu, urazu, infekcji i uszkodzenia pęcherza płodowego.

5. Krwawienia w ciąży (łożysko przodujące)

6. Wady i niewydolność łożyska

 

 

Rodzice wcześniaków oraz osoby, które wspierały rodziny w okresie przed i po narodzeniu wcześniaka, dobrze znają uczucie bezradności: nawet gdy Polska i inne państwa europejskie świadczą opiekę neonatologiczną na wysokim poziomie, szczególne potrzeby noworodków urodzonych przedwcześnie często bywają zaniedbywane. Co więcej, brak jest jednolitej edukacji i informacji publicznej na ten temat: „Do dzisiaj wiele ciężarnych kobiet nie jest świadomych czynników ryzyka oraz możliwości zapobiegania przedwczesnym porodom. Rodzice potrzebują również wsparcia we właściwej opiece nad swoim wcześniakiem w czasie pobytu dziecka w szpitalu, po wypisie do domu, jak również wskazówek, jak uzyskać pomoc w tym zakresie,“ wyjaśnia Silke Mader, Prezes Zarządu EFCNI. Według wyników ogólnoeuropejskiego badania dotyczącego zapobiegania, leczenia i opieki nad wcześniakami (EU Benchmarking Report 2009/2010 „Too Little, Too Late?”) można było uniknąć tysięcy zgonów noworodków, chorób przewlekłych lub innych problemów zdrowotnych związanych z przedwczesnym porodem poprzez wyższe
standardy opieki okołoporodowej i poporodowej.



11:41, mamagama1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 kwietnia 2012

O tym, że lubimy wychodzić z dziećmi do kawiarni, restauracji itp, już nie raz pisałam. Ale w praktyce nie każde miejsce okazuje się idealne. Opiszcie nam swoje miejsce idealne na rodzinne wyjście. Takie, w którym byliście, lub marzycie, żeby np. w Waszym mieście powstało.

 

 Wszystko przeczytamy wspólnie z Martą, która tworzy blog WWW.restaurantica.pl, gdzie opisuje
sprawdzone knajpy, restauracje i wszelkie inne lokale, również pod kątem czy nadają się dla dzieci. I zawsze zawsze służy radą gdzie w Warszawie pójść na dobry stek, pizzę, czy ciastko.

 

Opisy przesyłajcie na mamagama@mamagama.pl Wybierzemy 5 najciekawszych i oczywiście nagrodzimy. Zabawami marki Czu Czu – małe, poręczne, wciągające, wartościowe… idealne na wyjście do restauracji z dzieckiem właśnie! MOżecie je obejrzeć tu

 

Do przesyłanych opisów dopiszcie płeć i wiek dziecka, aby nagroda mogła być dopasowana do dzieci zwycięzcyJ

 

 

Acha! Czas macie do 7.05!

 

 

Poniżej pełen regulamin.

 

 

REGULAMIN KONKURSU

1.1 Konkurs odbywa się na blogach Restaurantica.pl  i Mamagama.blox.pl

1.2. Konkurs organizowany będzie w terminie 27.04.2012 - 07.05.2012

1.3. Konkurs prowadzony 
jest na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej

1.4. Niniejszy Regulamin określa zasady przeprowadzania
Konkursu polegającego na udzieleniu odpowiedzi na pytania konkursowe
opublikowane na blogu Restaurantica.pl i Mamagama.blox.pl

II. Zasady uczestnictwa w Konkursie

2.1. Zgłoszenia do Konkursu wypełnione nieprawidłowo (tj.
takie, które nie będą spełniać wszystkich zasad konkursu), w sposób niepełny
lub też zawierające nieprawdziwe dane nie będą uwzględniane.

2.3. Zgłoszenie udziału w Konkursie oznacza akceptację jego
zasad przewidzianych w niniejszym Regulaminie.

2.4. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za zgłoszenia,
które nie dotarły do niego z przyczyn od niego niezależnych, m.in. wskutek
awarii łączy internetowych czy systemu Uczestnika.

2.5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za podanie
nieprawdziwych danych lub danych osoby trzeciej przez Uczestników. Podanie
nieprawdziwych danych skutkuje odebraniem prawa do nagrody.

III. Zasady przyznawania nagród Konkursowych

3.1. Zadaniem Uczestników Konkursu jest polubienie profili Restaurantica.pl,
MamaGama.pl i Czuczu na Facebooku oraz przesłanie opisu restauracji  lub kawiarni przyjaznej dziecku na adres mamagama@mamagama.pl .

3.2. W konkursie nagrodzonych zostanie 5 uczestników.

3.3. Nagrody:

Nagrodą jest zabawka marki Czuczu dopasowana przez
organizatorów do wieku i płci dziecka podanej przez zwycięzcę po ogłoszeniu
wyników konkursu.

IV. Ogłaszanie wyników i wydanie nagród w Konkursach

4.1. Wyniki zostaną ogłoszone do 5 dni od daty zakończenia
konkursu.

4.3. Nagroda zostanie przesłana laureatowi do 10 dni od daty
ogłoszenia zwycięzców.

4.4. Zwycięzca wyraża zgodę na opublikowanie jego imienia i
nazwiska na stronie www.restaurantica.pl  i mamagama.blox.pl.

4.5. Podanie nieprawdziwych lub niekompletnych danych
(imienia, nazwiska i adresu zamieszkania, brak podania wieku czy płci dziecka)
będzie stanowić przyczynę odmowy wydania Uczestnikowi nagrody w przypadku
wygranej.

4.6. Nagroda może zostać przyznana jedynie osobie, która
spełni wszystkie warunki Konkursu. Uczestnikowi Konkursu przysługuje tylko
jedna nagroda.

4.7. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za niemożność
ani utrudnienia odbioru nagrody z przyczyn leżących po stronie Uczestnika
nagrodzonego w Konkursie.

V. Dane Osobowe

5.1. Przetwarzanie danych osobowych Uczestników Konkursów
odbywa się zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.

5.2. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie jego
danych osobowych przez Organizatora, w celu realizacji obowiązków wynikających
z przeprowadzenia Konkursu.

5.4. Na podstawie obowiązujących przepisów ustawy o ochronie
danych osobowych Uczestnik konkursu ma prawo wglądu do swoich danych osobowych
oraz ich poprawienia lub usunięcia.

VI. Postanowienia końcowe

6.1. Niniejszy Regulamin dostępny jest na stronie www.restaurantica.pl i mamagama.blox.pl

6.2. Niniejszy Regulamin stanowi jedyny dokument określający
zasady Konkursu.

6.3. Organizator zastrzega sobie możliwość dokonania zmiany
niniejszego Regulaminu, jeśli nie wpłynie to na pogorszenie sytuacji
Uczestników.

 

 

23:06, mamagama1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 kwietnia 2012


Wywiad z dr n. med. Bożeną Kociszewską-Najman, Ordynatorem Oddziału
Neonatologii I Kliniki Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Pani doktor posiada specjalizację II stopnia w dziedzinie pediatrii oraz neonatologii. Jest doświadczonym specjalistą w obu tych dziedzinach. Od 1999 roku związana z Warszawkim Uniwersytetem Medycznym (dawniej: Akademia Medyczna w Warszawie).

 

Co jest ważne w opiece nad noworodkiem?

Rozwój  dziecka przebiega najintensywniej w pierwszym roku życia, a szczególnie w pierwszych sześciu miesiącach. Już w pierwszych dniach życia i w całym  okresie noworodkowym, który dotyczy pierwszego miesiąca, odpowiedni kontakt z rodzicami zapewnia spektakularne
sukcesy w rozwoju dziecka. Rodzice odgrywają najistotniejszą rolę w rozwoju malucha pokazując  mu świat i dostarczając nowych wrażeń, bodźców, przez bezpośredni kontakt i zabawę.

 

Wiele lat temu twierdzono, że noworodki i niemowlęta niewiele widzą, słyszą i czują. Były to nieprawdziwe stwierdzenia. Świat zmysłów noworodków, niemowląt i małych dzieci jest  bardzo dobrze rozwinięty, a odpowiednia jego stymulacja zdecydowanie wspiera rozwój dziecka.

 

Noworodek potrafi rozpoznać mamę po zapachu jej skóry, mleka kobiecego, podczas karmienia piersią. Jego węch kształtuje się już w brzuchu mamy. Zapach ten daje mu poczucie bezpieczeństwa. Dlatego tak ważny jest  bezpośredni kontakt po porodzie „skóra do skóry” i jego kontynuacja przez pierwsze dwie godziny. Pierwsza zabawa to przecież przytulanie.

 

Dziecko słyszy już w brzuszku: bicie serca mamy, odgłosy z zewnątrz. Rozpoznaje rodziców po ich głosach. Dalego ważne jest śpiewanie, mówienie do dziecka, a także włączanie mu muzyki. To znakomicie wpływa na naukę mowy i rozwój mózgu.

 

Noworodek, pomimo niedostatecznie jeszcze rozwiniętego narządu wzroku, widzi, jest do obraz rozmyty, ale już kilka minut po przyjściu na świat potrafi rozpoznać twarz mamy. Dlatego ważne by jak najczęściej pochylać się nad maluszkiem, dotykać go, mówić do niego, śpiewać, karmić pielęgnować. Te wszystkie czynności  są nieocenione i doskonale stymulują w rozwój dziecka.

 
Co widzi dziecko po urodzeniu?

Noworodek dostrzega to, co znajduje się w odległości 20–30 centymetrów od jego twarzy. Widzi trzydzieści razy słabiej od dorosłych. Jego świat przypomina obraz oglądany przez zamarzniętą szybę. Widzi kontrastowe zestawienia: czerń i biel, pod warunkiem, że wzory są duże.

 

Maleństwo nie potrafi jeszcze na dłużej skupić wzroku, w rzadkich chwilach czuwania wodzi nim przypadkowo po otoczeniu. Gdy natrafia na twarz mamy, widzi jasną plamę, która staje się wyraźniejsza z odległości około 20–30 cm.

 

Noworodek szczególnie intensywnie wpatruje się w pochylające się nad nim twarze, a w nich spogląda w oczy. W  drugim miesiącu życia potrafi już zatrzymać wzrok na jasnej plamie światła, ale żeby ją zobaczyć, odwraca całą główkę. Widzenie pod kątem opanuje dopiero między 3. a 4. miesiącem. Wówczas niemowlę zaczyna dostrzegać rysy twarzy matki, ojca i zapamiętuje je. Jego uwagę przyciągają także skomplikowane kształty i silnie skontrastowane powierzchnie - badania wskazują, że najpierw patrzy na miejsca styku np. białego i czarnego, a dopiero później przesuwa po tych krawędziach wzrokiem.

 

Noworodek już od urodzenia dysponuje odruchami, które wpływają na percepcję wzrokową: pod wpływem światła mięsień tęczówki zwęża lub rozszerza źrenicę tak aby wpuścić więcej lub mniej energii świetlnej. Dzięki temu może reagować na światło lub ciemność. 

 

Czuwające dzieci już w kilka dni po urodzeniu potrafią dostrzec różnice w intensywności światła; w ciemnościach otwierają szeroko oczy, a mrużą je pod wpływem światła ostrego.

 

Oczy nowo narodzonego dziecka potrzebują długiego treningu, aby widzieć prawidłowo. Nie wystarczy bowiem, by zarejestrowały obraz. Mózg musi go jeszcze zinterpretować, a tego
uczy się przez wiele miesięcy. Stopniowo też poprawia się ostrość widzenia. Jeśli pokażesz noworodkowi dwa przedmioty, odróżni je, pod warunkiem jednak, że nie będą zbyt blisko siebie. W przeciwnym razie po prostu mu się zleją. W pierwszym miesiącu życia dla dziecka najatrakcyjniejsze są zabawki w kontrastujących barwach, np. czarno-białe. Mogą to być np. duże białe kostki z czarnymi kropkami albo koła i pasy namalowane na zwykłej kartce przyczepionej do łóżeczka. Noworodek nie rozróżnia kolorów, ale lubi kontrasty i jasne, żywe kolory.


Dziecko najpierw interesuje się miejscem styku "zderzonych" ze sobą bieli i czerni, a dopiero później całym przedmiotem. Wzrok niemowlaka rozwija się w bardzo szybkim tempie

 

 W jaki sposób (od strony medycznej) przebiega rozwój wzroku u niemowlęcia?

Od momentu urodzenia, kolejne miesiące to niezwykle intensywny rozwój wzroku. Układ wzrokowy jest najbardziej złożonym systemem sensorycznym w organizmie człowieka. Jednakże w chwili narodzin dziecka jest jednym z najmniej rozwiniętych układów. Dopiero złożony rozwój struktur ocznych oraz neuronalnych prowadzi do zmian anatomicznych i fizjologicznych, które są niezbędnie do powstania prawidłowego widzenia.

 

Dojrzewanie narządu wzroku u dzieci jest procesem dynamicznym. Uwarunkowany jest przede wszystkim przez dopływ odpowiednich bodźców wzrokowych, jak również przez indywidualne uwarunkowania psychofizyczne i genetyczne.

 

W pierwszym miesiąc życia dziecko odwraca głowę w kierunku światła. Na krótko potrafi zatrzymać wzrok na twarzy mamy, przez chwilę śledzi poruszające się zabawki. Gdy ma 1,5 miesiąca na chwilę zatrzymuje wzrok na jasnych obiektach lub źródłach jasnego światła. Mruga, gdy błyśnie flesz aparatu fotograficznego, nie lubi ostrego światła. Porusza głównie głową, a nie oczami. Pomiędzy 2-7 miesiącem dynamika rozwoju jest bardzo duża. Oczy
2-,3- miesięcznego dziecka podążają za poruszającymi się rzeczami lub osobami. W 3. miesiącu niemowlę patrzy na Twoją twarz, gdy do niego mówisz. Gdy ma 3-4 miesiące, zaczyna oglądać własne dłonie, a w wieku 4,5-6 miesięcy, siedząc, patrzy na swoje rączki, jedzenie czy butelkę. 5-, 7-miesięczne obserwuje bardziej odległe przedmioty. Gdy dziecko ma 7-12 miesięcy może zezować w kierunku nosa, oglądając zabawkę (7-8 miesięcy). Przygląda się temu, co się dzieje w pobliżu, przez dłuższy czas (7,5-9 miesięcy), a także szuka wzrokiem zabawki, którą upuściło. Ogląda trzymaną w ręku rzecz (9,5-10 miesięcy). Podpełza do zabawki, gdy ją zobaczy (10-11 miesięcy).

 

Oko noworodka jest około 35% mniejsze niż dorosłego człowieka. Długość osiowa gałki ocznej w chwili narodzin wynosi około 15 - 16 mmi zwiększa się gwałtownie do 20 mm przez pierwsze dwa lata życia. W 8. roku życia jej długość osiąga około 22 mm. Szerokość szpary powiekowej u noworodka jest niemal taka sama jak u kilkuletniego dziecka, natomiast wysokość jest prawie o połowę mniejsza. W chwili narodzin mięsień, rozwieracz źrenicy nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, co jest przyczyną występowania wąskiej źrenicy. Twardówka u niemowląt jest przeciętnie dwukrotnie cieńsza i bardziej elastyczna niż u osób dorosłych, a jej lekko niebieskie zabarwienie spowodowane jest prześwitywaniem przez nią barwnika błony naczyniowej.

 

Zdecydowana większość dzieci po urodzeniu ma niebieski kolor oczu. Jednak na skutek stopniowego odkładania się barwnika w zrębie tęczówki, kolor w przeciągu pierwszego roku życia może zmienić się na zielony lub brązowy. W przypadku osób o bardzo ciemnych tęczówkach pogłębianie się koloru oczu może trwać nawet do 8 roku życia.

Siatkówka w pierwszych miesiącach życia ulega dynamicznym zmianom. Zróżnicowanie  orfologiczne czopków i pręcików następuje już w drugim trymestrze ciąży, jednak rozwój plamki rozpoczyna się dopiero po urodzeniu. W przeciągu pierwszego roku życia obserwuje się „migrację” pręcików z tylnego bieguna na obwód gałki ocznej, a czopków ze środkowej części siatkówki w kierunku jej centrum. Zaczątki nerwu wzrokowego widoczne sąjuż w pierwszym trymestrze ciąży. U noworodków notuje się większą ilość włókien nerwowych niżu osób dorosłych. Nadmierna liczba włókien stanowi prawdopodobnie „zabezpieczenie” przed ich uszkodzeniem w okresie rozwoju.

 

Zmiany rozwojowe zachodzące w korze wzrokowej są szczególnie intensywne do 2 roku życia i mają podstawowe znaczenie dla wykształcenia się prawidłowego widzenia. Prawidłowy rozwój drogi wzrokowej oraz ośrodków wzrokowych w centralnym układzie nerwowym uzależniony jest w głównej mierze od stałego dopływu prawidłowych bodźców. Dlatego też każda anomalia, która utrudnia lub uniemożliwia rozwój widzenia(np. zaćma wrodzona), wymaga natychmiastowej interwencji, gdyż w przeciwnym wypadku może prowadzić do niedowidzenia.

 

Ostrość wzroku noworodka gwałtownie rośnie przez pierwsze 6 miesięcy życia. Badanie ostrości wzroku u niemowląt wykonuje się przy użyciu różnych technik, które mogą dawać znacząco różne wyniki. Najprostszym testem jest ocena zachowania się niemowlęcia  

 

U małych dzieci obserwuje się przeważnie małą i średnią nadwzroczność. Brak fizjologicznej nadwzroczności we wczesnym dzieciństwie może być zapowiedzią krótkowzroczności, która będzie pogłębiać się wraz we wzrostem gałki ocznej. Również astygmatyzm niezwykle często występuje u małych dzieci. Według niektórych badań aż 80% noworodków posiada astygmatyzm od 1,5 do 2,5 D. Dla porównania, częstotliwość występowania astygmatyzmu u osób dorosłych wynosi od 10 – 15 %. Redukcja astygmatyzmu do poziomu fizjologicznego następuje w przeciągu dwóch pierwszych lat życia. Te fizjologicznie występujące u dzieci wady wzroku zwykle nie wymagają korekcji.

 

Widzenie obuoczne jest skoordynowaną czynnością obu oczu zapewniającą człowiekowi pojedyncze i przestrzenne (trójwymiarowe) postrzeganie otaczającego świata. Jest ono uwarunkowane nie tylko równoczesnym patrzeniem każdym z obojga oczu, ale także złożonym procesem percepcyjnym odbywającym się w ośrodkowym układzie nerwowym. Ze względu na niedojrzałość wszystkich struktur układu wzrokowego u noworodków nie występuje widzenie obuoczne. Złożone mechanizmy widzenia obuocznego wykształcają się w ciągu pierwszego roku życia. Pierwsze skojarzone ruchy gałek ocznych pojawiają się pomiędzy 2 a 3 miesiącem życia. W drugim półroczu życia niezwykle dynamiczne rozwija się również koordynacja wzrokowo – ruchowa. Dziecko zbliżając rękę do interesującego przedmiotu zaczyna precyzyjnie zwalniać ruch, co ułatwia dotknięcie i uchwycenie zabawki.

 

 

Na co najchętniej zwracają uwagę małe dzieci?


 

Powszechnie uważa się, że noworodki widzą obraz czarno - biały, nieostry, rozmyty. Ich
widzenie jest peryferyjne, lepiej widzą to, co jest na skraju obrazu, niż w jego centrum, a najlepiej postrzegają przedmioty, jeśli są nie dalej niż 30 cm od ich twarzyczek. Tygodniowe niemowlę rozpoznaje wyraziste kolory, szczególnie wtedy, gdy są w kontrastowych
zestawieniach. Podobno czerwień i zieleń widzą lepiej, niż np. niebieski. Niemowlęta chętnie patrzą na przedmioty o ostrych, wyraźnych krawędziach, ich uwagę przykuwa ruch powolny. Szybkie ruchy źle wpływają na postrzeganie przedmiotów.

 

Miesięczny noworodek potrafi godzinami wpatrywać się np.. w szachownicę czarno – białą. Potrafi też odróżnić dwa przedmioty, jeśli nie znajdują się zbyt blisko siebie, inaczej zlewają mu się w jedno. Dobrze  zauważa duże wzory, wyraźne kontury,  nie spostrzega wszystkich kolorów, nie lubi silnego światła. W drugim miesiącu rodzice mają wrażenie, że dziecko nie tylko na nich patrzy, ale nareszcie widzi. Teraz warto zadbać o to, by maluch miał na czym zawiesić wzrok. Do szczebelków łóżeczka warto przymocować sznurek, a do niego przyczepić różne przedmioty. Powinny one wisieć w odległości około 20-25 cm od twarzy dziecka. Zdolność widzenia szczegółów wzrasta na tyle, że pod koniec trzeciego miesiąca maluch umie dostrzec oczy już różne przedmioty. W tym czasie niemowlę potrafi już wyciągać ręce ku przedmiotom i mocno chwytać to, co trafi do rączki. W czwartym miesiącu dziecko staje się wrażliwe na kolory i różne odcienie szarości. Zaczyna rozróżniać także barwy pastelowe czy złamane. Dzieci lubią patrzeć na czarnobiałe proste kształty bo je dobrze widzą. Bardzo dobrze jest pokazywać im je bo to zdecydowanie rozwija ich koncentrację,  wyobraźnię i tym samym rozwój psychiczny.

 

Jak można stymulować rozwój wzroku u maluszka?


Rozwój wzroku można stymulować, ale trzeba to robić z umiarem. W 2–3. miesiącu dziecko chętnie patrzy na jedno i  dwukolorowe zabawki. Dlatego można je  zbliżać  oddalać od dziecka. Trzymiesięcznemu maluchowi można zawiesić nad łóżeczkiem ruchomą  zabawkę np. karuzelę, a gdy skończy pół roku dać zabawkę do ręki, która wymaga prostej manipulacji, coś trzeba przycisnąć, przesunąć, pociągnąć. To ćwiczy koordynację oko–ręka.

 

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu uważano, że noworodek ma niedojrzałe zmysły i nie odbiera zbyt wielu bodźców ze świata zewnętrznego. Tymczasem jest inaczej - dziecko już od pierwszych chwil po urodzeniu odbiera wiele wrażeń, zarówno przyjemnych, jak i stresujących. Wszystkie bodźce stymulują jego rozwój psychofizyczny, sprawiają, że dziecko zaczyna uczyć się świata, a pewna niedojrzałość zmysłowa chroni je przed zbyt silnymi wrażeniami. Wzrok dziecka jest jeszcze niedoskonały, ale maluch widzi na tyle dokładnie, aby rozpoznać twarz pochylającej się nad nim mamy. Przez pierwszy miesiąc życia oczka noworodka są bardzo wrażliwe na światło.

 

Czy produkty dostępne na rynku są dobre? jakie zabawki powinno sie wybrać
dla niemowlaka?


Pierwsze pól roku życia jest bardzo ważne w rozwoju widzenia dlatego trzeba zadbać o dostarczenie dziecku odpowiednich bodźców wzrokowych i pomagać mu w prawidłowym wykształceniu tego jakże ważnego zmysłu. Oczy noworodka są bardzo wrażliwe, gdyż do momentu urodzenia dziecko przebywało w mroku. Ale w miarę rozwoju mózgu i świadomości polepsza się wzrok. Poza odróżnianiem różnych odcieni bieli i czerni nie odróżnia kolorów i widzi obrazy o zatartych konturach. Należy dostarczać dziecku bodźców, odpowiednich do jego możliwości widzenia i umiejętności poznawczych. Najlepszym na to sposobem jest dostarczanie dziecku zabawek zaprojektowanych z uwzględnieniem takich kombinacji kolorystycznych.
które pomogą w rozwoju dojrzałości wzrokowej  dziecka. Niemowlę  lubi proste wzory, wyraźnie zaznaczone kontury, większe rozmiary i kolorystykę czarno-białą. Dlatego kupując zabawki, nie przesadź z ich intensywnym, kolorowym zabarwieniem. Mając taką wiedzę, możesz aktywnie wspierać wzrok maluszka w rozwoju. Kupuj zabawki, które mają prosty kształt i formę oraz są w kontrastowych kolorach. Duża jednokolorowa (lub np. biało-czarna) zabawka w kształcie koła bardziej zaciekawi maluszka niż wielobarwny miś. Zabawki wieszaj raczej z boku łóżeczka niż na wprost małych oczek. Nad łóżeczkiem możesz przypiąć obracający się wolno przedmiot, może być z pozytywką. Maluszka z pewnością zainteresują wolno obracające się przedmioty. Oczy dziecka są już wprawdzie rozwinięte, ale - podobnie jak w układzie nerwowym - poszczególne
części gałki ocznej nie są jeszcze przystosowane do precyzyjnego odbierania obrazów i ich rozpoznawania. Dlatego noworodek widzi nieostro i wykazuje słabą wrażliwość na kontrasty. Poza odróżnianiem różnych odcieni bieli i czerni nie odróżnia kolorów i widzi obrazy o zatartych konturach. Rodzice często kupują kolorowe i jaskrawe zabawki które nie są dobre dla dzieci na początku ich życia, ponieważ dzieci  nie widzą ich wyraźnie.


Niedojrzała jeszcze kora mózgowa nie jest w stanie poradzić sobie z nadmierną ilością bodźców wzrokowych. Książeczki "Oczami maluszka" są kamieniem milowym w porównaniu z innymi dostępnymi książeczkami, a także zabawkami dla niemowląt. Doskonale pomagają rodzicom w kontakcie z maluchem, a pokazywanie  ich niemowlętom wraz z opowiadaniem o zawartych w nich obrazkach rewelacyjnie wpływają na stymulowanie rozwoju małych dzieci.

 

 Jak można budować więź z takim maluszkiem?



Świat niemowlęcia rządzi się własnymi prawami, dlatego, że jego zmysły nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Każdy noworodek jest inny, przeciętnie około 23 godzin na dobę zajmuje mu sen, półsen lub płacz. Tylko godzinę w ciągu aktywnie czuwa.  Jednak  podczas gdy maleństwo śpi, przez cały czas pracuje kora mózgowa, dzięki czemu dziecko uczy się i zdobywa nowe doświadczenia. Po kilku tygodniach może np. rozpoznawać krótkie wierszyki, piosenki czy melodie, których słuchało tylko podczas snu. Dzięki temu, podczas karmienia, przytulania czy dotyku niemowlę uczy się  rozpoznawać rodziców. Kilkudniowe noworodki są w stanie rozpoznać matkę po zapachu np. mleka. Obraz mamy, jaki powoli wyłania się w jego świadomości, jest właśnie mieszaniną zapachu, smaku mleka, dotyku ręki, przytulenia do piersi. Te zmysły są już u noworodka bardzo dobrze rozwinięte.  Noworodek nie potrafi rozpoznać dobiegających doń dźwięków ani zlokalizować, skąd pochodzą. Zatrzaskujące się drzwi wywołują u niego tzw. odruch Moro, gwałtownie rozkłada  kończyny górne i  dolne. Dziecko już po urodzeniu rozpoznaje głos mamy. Ale kiedy przestajesz do niego mówić, ono jeszcze długo Cię słyszy. Dlatego świat jest dla niego mieszaniną dźwięków. Do noworodka należy mówić w specyficzny sposób, wyraźnie modulując głos. Okazuje się, że maluszki właśnie to lubią.  Nawet kiedy maluch jeszcze nie
rozumie słów, jego uwagę przyciągają powtarzające się dźwięki i rymy. Później bardzo to pomaga w nauce mowy. Także spokojna muzyka działa bardzo korzystnie na malucha. Jej słuchanie jest wycisza dziecko. Powinniśmy jak najczęściej śpiewać i  nucić np. kołysanki. Bardzo ważne są zabawki. Pozwalają one dziecku na bezpieczne trenowanie okazywania emocji, także tych trudnych. Najczęściej pluszaki są przytulane, noszone na rękach i całowane. Ale czasem maluchowi zdarza się być zdenerwowanym. To dla ciebie idealna okazja, by dowiedzieć się, co dzieje się z uczuciami dziecka. Najważniejsza w budowaniu więzi z dzieckiem jest bliskość, spędzanie z maluchem jak najwięcej czasu.

 

W co się bawić z tak małym dzieckiem?

Twarz mamy jest najlepszą "zabawką" dla noworodka. Kiedy pochyla się nad swoim dzieckiem można zauważyć, jak chętnie  noworodek  przygląda się  twarzy matki szczególnie oczom. Proste gry i zabawy najlepiej wspierają rozwój intelektualny, ruchowy i społeczny maluchów. 

 

Niemowlęciu nic nie sprawia takiej frajdy, jak zabawa z rodzicami. Pochylając się nad niemowlęciem można rozmawiać z nim wymawiając sylaby, pojedyncze dźwięki, strojąc przy tym zabawne miny. Gdy malec skończy pół roku, tempo rozwoju wzroku nieco osłabnie. Wówczas ogromne znaczenie ma dostarczanie odpowiednich bodźców wzrokowych. Wszelkie zakłócenia,np. częste leżenie w nudnym, monotonnym otoczeniu, mogą ten rozwój zaburzać. Niestety ciągle zabiegani i pracujący rodzice nie mają odpowiednio dużo czasu dla swojego maluch. Poza tym nawet najbardziej zainteresowanym zabawami ze swoimi maluchami rodzicom wyczerpują się pomysły co robić z takim maluszkiem. Wówczas dobrze mieć wtedy  gotowe ilustracje, książki, przedmioty, jako zbiór tematów i opowiadać o nich swoim maleństwom. Są one bezcenne i niezwykle pomocne dla rodziców, w kontaktach z małymi dziećmi. 

 

 

14:30, mamagama1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 marca 2012

Zaklinanie wiosny przynosi efekty i za oknem coraz cieplej. Huuurrrraaaa!!!! W ruch idą rowerki, hulajnogi, piłki, wiaderka, kreda i cała reszta zabawek, z której jesienią i zima nie było dużego pożytku. Spacer za spacerem, bo szkoda siedzieć w domu, jak słońce świeci i naście stopni na plusie.

 

Ale, ale… czy naprawdę cały weekend mam biegać za dzieckiem i jego sprzętem? Trochę na pewno, ale ja osobiście uwielbiam posiedzieć w kawiarnianych ogródkach, parkowych ławkach… Z Hiszpanii przywieźliśmy ze sobą zwyczaj weekendowych śniadań na mieście i jak tylko czuć wiosnę, rozpoczynamy sezon. I jakoś na obiad chce się bardziej wyjść na zewnątrz… Prawdę mówiąc nie przepadam za restauracjami pełnymi atrakcji dla dzieci, wolę jak siedzą z nami przy stole, tego też uczę moją dwójkę. Ale z drugiej strony rozumiem, że po półtorej godzinie zaczynają się niecierpliwić i kiedy ja rozkoszuję się poranną kawą
bądź poobiednią herbatą, oni już mają lekko dość. Szczególnie jak jesteśmy w towarzystwie znajomych, z którymi to my chcemy pogadać:)



Dlatego zawsze mam w domu zestaw zabawek, które doskonale sprawdzają się na wszelkie wyjścia. A skoro coś się sprawdza u nas w domu, to nie mogło tego zabraknąć w ofercie MamaGama:) 



Warunki, które muszą spełniać tego typu zabawki są jasne: nie mogą być zbyt duże, zbyt ruchliwe (sterowany samochód się w restauracji naprawdę nie sprawdza), łatwo gubiące się (pudełko małych kulek… nie polecam), dobrze jak są dość kompaktowo spakowane i niezbyt głośne (szczerze odradzam cymbałki, nawet jeśli mamy w domu przyszłego kompozytora). I niekoniecznie chodzi o to, że mają dziecko zająć na amen, pobawmy się z dziećmi, ale niech będzie to możliwe przy stoliku.
 

 

Dla najmłodszych zwykle sprawdza się cokolwiek, co mogą wziąć do ręki i nie zrobić sobie krzywdy. Fajnie, jeśli z zabawką można pokombinować – wtedy zajmie na dłużej. Mi się strasznie spodobał (aczkolwiek nie miała już szansy testować na własnych dzieciach, bo wyrosły) gryzak-grzechotka marki Snoozebaby - tu szeleści, tu dzwoni, tu twardy, tam miękki… mało kto się nim szybko znudzi!

 

 

Dla dzieci już coś więcej kojarzących – materiałowe książeczki, np. ta Skip Hopa jest świetna - każda strona oferuje jakieś bajery, dodatkowo ma gryzak.

 

 

 

Jak już dziecko wyrośnie z gryzaków i grzechotek, super
sprawdzają się zabawki marki Oscar & Ellen. Przenośna farma, książeczka do
nauki kolorów, czy hangar – łatwo zapakować, w pełni bezpieczne i z pewnością
się zmieszczą na kawiarnianym stoliku.

 

 

 

A potem… przychodzi czas na wszystko co wymyślili twórcy Czu
Czu!

 

W zależności, czy chcemy bardziej brać udział w zabawie (zagadki) czy mieć więcej spokoju (zabawy kreatywne) Czu Czu stoi na wysokości zadania! Produkty są niewielkie, zmieszczą się bez kłopotu w torebce mamy, a często nawet w kieszeni u taty. Zabawa jest kreatywna, wciągająca i ucząca – czego chcieć więcej? Sprawdzi się i dla jednego dziecka i dla kilkorga. I jak to u dzieci bywa, ta sama zagadka (mimo że do wyboru jest ich kilkadziesiąt)
zadana po raz czwarty, jest równie interesująca i odkrywcza, jak zadana po raz
pierwszy.

 

W naszym przypadku, kiedy towarzyszą nam dzieci lat 2 i 5, warto pomyśleć o czymś co zajmie ich oboje. U nas hitem są klocki gwiazdki i klocki magiczne kształty. W praktycznych słoikach na wyjście właśnie. Ja sama się lubię nimi bawić – zajmują naprawdę osobników w różnym wieku, różni się tylko poziom komplikacji konstrukcji.

 

 

 

 

A zatem… coś fajnego dla dzieci do torby i w drogę na kawę z
mężem lub przyjaciółką!

 

 

11:45, mamagama1
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 marca 2012

Generalnie jestem sceptyczna jeśli chodzi o wszystkie „metody wychowawcze”. Uważam, że trzeba słuchać swojej intuicji, kierować się zdrowym rozsądkiem i szukać sposobów jakie działają na nasze dzieci.

 

Ale okazało się, że zaprzyjaźnione Edukado organizuje warsztat dla ojców, kolega mojego męża idzie, to i mój mąż się zdecydował. Wyszlam z założenia, że po co sobie marnować cały dzień, gdyby się okazało, że to nieprzydatne, lepiej zmarnować mężowi, a samotna sobota z dzieckiem nie była aż tak wysoką ceną za ciekawy eksperyment.

 

Małżonek wrócił i cały wieczór właściwie się nie odzywał. Liczyłam na streszczenie, ciekawą relację albo szkolenie w jego wykonaniu, a tu cisza. Z ciekawości następnego dnia zerknęłam w notatki – nic nie skumałam. Mąż pytania „jak było?” zbywał tylko któtkim „ciekawie, kiedyś Ci opowiem”. I tyle.

 

Aż pewnego dnia Młody rano uruchomił starą płytę pt: ”A ja nie chcę dziś iść do przedszkola” na co ja uruchomiłam starą płytę „Nie marudź,śmigaj się ubierać”, na co młody oczywiście włączył eskalację. I w tym momencie odezwał się tatuś, zgodnie z zasadami Pozytywnego Rodzicielstwa. Młody zamilkł, przytulił się do tatusia i bez protestów pomaszerował do przedszkola, podczas kiedy ja zbierałam rozsypane z wrażenia zęby z podłogi.

 

Zauważyłam, że od tego czasu ani razu nie zdarzyło się małżonkowi podnieść głosu na Młodego, ani razu nie musiałam wkraczać między nich, kiedy się zachowywali jak dwa koguty walczące na płocie, co więcej, to mężowi zdarza się teraz mi podpowiadać jak się do młodego odezwać albo jak się wobec niego zachować w niektórych sytuacjach. I to mi się teraz szybciej kończy cierpliwość, choć do tej pory było odwortnie. Co więcej – muszę przyznać, że warsztat zrobił dobrze również na małżeńską komunikację!

 

No i teraz ja muszę iść. Nie żebym bardzo chciała, bo nadal uważam, że trzeba słuchać intuicji, ale ponieważ widzę, że to działa, chętnie poznam jakieś nowe spojrzenie na rodzicielstwo i liznę trochę tej „wiedzy tajemnej” J Część pewnie wyleci drugim uchem, ale trochę na pewno zostanie i przyda się w sytuacjach typu „A ja się dziś nigdzie nie wybiera mamo!” albo „Co? Na pewno nie kupię Ci trzeciej torebki w tym miesiącu!”

 

Dla tych co też chcą iść, podaję link tu:) 



23:13, mamagama1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 stycznia 2012

Za oknem jak wczesną wiosną, śnieg można obejrzeć na zeszłorocznych fotografiach. Ale w górach na stokach robią co mogą, dośnieżają, wywołują, przywołują… jakie są tego efekty przekonamy się niedługo, bo ferie się zbliżają wielkimi krokami.

 

Narty z dziećmi jak dla mnie to nie lada wyczyn. Ubieranie, zawijanie, smarowanie…  A jak egzemplarz gotowy do wystawienia na dwór słyszymy: Mamo, jeszcze siku! Tia… Ja dodatkowo jestem osobą, która ma ZAWSZE ochotę wyjść na upał i NIGDY nie ma ochoty wyjść na mróz i śnieg. Do nauki jeżdżenia już się zniechęciłam, może mi się coś jeszcze zmieni na stare lata. No ale nie poddaje się, ruch to zdrowie, narty fajna rzecz, wiec pakujemy manatki i w drogę. Mąż uwielbia, Bruno od zeszłego roku z niecierpliwością czeka na powtórkę z nauki, Nina za mała, więc będę z nią lepić bałwany, o ile będzie z czego.

 

O śpiewającym umilaniu sobie drogi i innych niezawodnych w podróży zabawach pisałam już latem. Nic się nie zmieniło, nadal jestem nieprzekonana do kupna dwóch przenośnych dvd, jestem nawet przeciwna i za punkt honoru postawiłam sobie mieć dzieci zadowolone z podróży bez filmów.

 

Zostało jeszcze trochę czasu, ale droga, żeby była do przetrwania, musi być jako tako przygotowana. Jako że w MamaGama specjalizujemy się w rozwiązaniach, mamy i kilka gadżetów do samochodu, żeby droga była krótsza, przyjemniejsza i szybsza.

 

W przypadku towarzysza podróży jadącego tyłem do kierunku jazdy, pomaga jakaś większa nad nim kontrola. Jak moje dzieci były na tym etapie, naprawdę mi brakowało, że nie widzę, czy się bawią, czy usypiają, bo po odgłosach nie zawsze można poznać. Zatem dla spokoju matki i ojca, bardzo polecamy lusterko do obserwacji maluszka.

 

O, a dla smoczkowych dzieci to jest super!  Jak wypadnie z buzi, to znacznie łatwiej szukać pod siedzeniem gwiazdki niż samego smoczka…

 

Starszemu dziecku zdecydowanie lepiej dać więcej swobodyJ Warto nawet się do tej swobody przyłożyć, żeby nie wołał co 3 minuty, że potrzebuje wsparcia, bo podróż skończy się nasza wykręconą szyją i słabym humorem. Dla dzieci, które nie mają kłopotu z chorobą lokomocyjną polecamy organizer ze stoliczkiem.  Jest tam miejsce na potrzebne rzeczy, a stoliczek może służyć do rysowania, grania, zabawy… praktyczny i ładny. A po podróży zamykamy, na plecki zakładamy i nasza pociecha jest podwójnie dumna, bo przecież ma swój bagaż, którym się musi zająć.

 

A jeśli dziecku nie sprzyja patrzenie w dół na stolik, polecamy organizer na fotel - maluch może sam poukładać co potrzebuje, wyznaczyć kieszonkę na śmieci, zabawkę, picie, itp.

 

No a skoro już o starszaku mowa.. nie ma podróży bez stacji benzynowej! Któż by nie lubił postojów! Jak sięgniecie pamięcią wstecz, to sporo się zmieniło przez ostatnie 15 lat, ale nadal są takie, na których zastanawiamy się czy może jednak uda mi się dowieźć do następnej… Zatem warto się zaopatrzyć w nocnik turystyczny: sprawdzi się dla maluchów nośnikowych ( o ile łatwiej na takim nocniczku niż na rekach u mamy!), ale i dla starszych jako higieniczna nakładka na sedes każdy…  A zmieści się do nawet najbardziej zapakowanego samochodu.

 

 

Na koniec listy jeszcze osłonka na fotelik. Podróż trwa, fotelik musi przetrwać niejednego herbatnika, czekoladkę, soczek, kredkę, nie mówiąc o jakiś przykrych przygodach…  Fotelik uprać ciężko, a tu zdejmujemy, przepieramy i fotelik jak nowy! Osłonka jest w wersji dla młodszych  i starszych.

 

  

I na koniec… dobór zabawek na podróż to temat na osobny wpis, ale podzielę się, że Ninkę wyposażę w TO -   jak dla mnie na drogę zabawka idealna – spora, a zajmuje Malo miejsca,  wciągająca, dzięki rzepom trudno pogubić i ciągle nie spada, a przy okazji poćwiczy wiedzę.

Zatem szerokiej drogi:)

 

 

piątek, 16 grudnia 2011

Szaleję za świątecznymi wypiekami. Uwielbiam te zapachy i pieczenie z dziećmi. Na ogół z listy „propozycje wypieków na święta” w praktyce robię 2/3 i tak jest zawsze za dużo. No i uwielbiam poszukiwanie przepisów, bo co roku piekę to co dobre i niezawodne, ale też coś nowego. Poprosiłyśmy nasze facebookowe fanki o ich ulubione świąteczne przepisy. Mam nadzieję, że się przydadzą, ja na pewno coś spróbuje:)

 

Ciasto pomarańczowo – makowe,

 TU możecie zobaczyć przepis na blogu, ze zdjęciami.

- 120g maku
- 250ml mleka
- 220g masła
- 220g cukru
- 3 jajka
- 300g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 laska wanilii
- 1 łyżka skórki pomarańczowej
- 4 łyżki soku pomarańczowego

- 125ml złotego syropu i 1 pomarańcza (opcjonalnie, na polewę)

Podgrzać w rondelku mleko i dodać do niego mak. Podgrzać (ale nie doprowadzić do wrzenia). Kiedy mleko będzie gorące, odstawić z ognia żeby ostygło.
Masło (powinno być w temp. pokojowej) ubić z cukrem na puszystą, jasną masę. Dodawać pojedyńczo jajka i nadal ubijać.  

Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Podzielić na trzy równe części.

Do masy maślanej dodawać po łyżce jedną część mąki. Następnie (również powoli) dodawać połowę mleka z makiem. Znów po łyżce drugą część mąki, pozostałe mleko i wreszcie trzecią część mąki. Na końcu dodać wanilię, skórkę i sok. 

Wlać ciasto do natłuszczonej formy (ja piekę w tortownicy z kominkiem) i wstawić do nagrzanego do 180C piekarnika. Foremkę wstawić na ciut niższy poziom niż środkowy i piec ok 60 minut (do suchego patyczka). Zostawić na parę minut w formie a następnie studzić na kratce przez ok 3h.


Do przygotowania glazury trzeba ze skórkę pomarańczy zrobić cieniutkie paseczki i wycisnąć sok. Na małym ogniu podgrzać złoty syrop, a  następnie dodać do niego wiórki i sok. Zostawić na ogniu około 5  minut, od czasu do czasu mieszając. Polać ciasto tuż przed podaniem.

 

Poezja smaku (smakuje jak nazwa wskazuje ;-))

Ciasto:

- 5 jaj

- 5 łyżek cukru

- 5 łyżek mąki

- 1 płaska łyżeczka proszku do piczenia

 Upiec biszkopt w blaszce.

 Krem:

- 1 margaryna

- 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego

- 20 dkg bakalii

 Polewa:

- 1/2 kostki margaryny

- 3 łyżki cukru pudru

- 1 łyżka wody

- 1 łyżka kakao

 Dodatkowe składniki:

- 16 sztuk herbatników

- 2 kieliszki rumu

- 1 kieliszek wody

 Wykonanie:

Puszkę z mlekię gotować 3 godziny, ostudzić, utrzeć z margaryną, dodać pokrojone bakalie, wyłożyć na ostudzony biszkopt.

Rum z dodatkiem wody wylać na talerz i maczać herbatniki, układać na masę, polać polewą, udekorować.

 

Snikers

Ciasto:

- 4 szklanki mąki

- 1/2 szklanki cukru

- 1 margaryna

- 2 jajka

- 2 łyżeczki miodu

- 2 płaskie łyżeczki sody rozpuszczone w 2 łyżkach śmietany

 

Należy zagnieść ciasto i podzielić je na 3 części. Dwa placki upiec same a trzeci upiec z posmarowaną masą orzechową.

 

Masa orzechowa:

- 20 dkg orzechów

- 1/2 margaryny

- 1/2 szklanki cukru

- 2 łyżeczki miodu

 

Orzechy grubo posiekać, smażyć 2-3 minuty z pozostałymi składnikami i gorące smarować na placek i do piekarnika.

 

Jabłka:

- 1 kg jabłek i 3 łyżki cukru

- galaretka cytrynowa

 

Rozsmazć jabłka z cukrem dodać galaretkę cytrynową, wymieszać, smarować ciepłymi jabłkami pierwszy placek.

Drugi placek posmarować ciepłą masą budyniową.

 

Masa budyniowa:

- 1 i 1/2 mleka

- 1 cukier waniliowy

- 1 łyżka mąki ziemniaczanej

- 1 łyżka mąki pszennej

- 2 łyżki cukru

 

Ugotować tak jak budyń. Do gorącego budyniu dodać 1/2 kostkę masła i wymieszać. Smarować placek drugi i przykryć trzecim plackiem z masą orzechową.

Makaroniki migdałowe.

Sprawdzone na razie z połowy porcji ale są pyszne :0

300 g mielonych migdałów,

100 g kandyzowanej skórki z pomarańczy

200 g migdałów w płatkach,

1 łyżeczka cynamonu,

1 łyżeczka mielonych goździków,

1 duża łyżeczka otartej skórki z cytryny,

3 jajka

250g cukru – czyli szklanka.

Przygotowanie:

Migdały, skórkę, cynamon i goździki mieszamy razem. Jajka ubijamy z cukrem w misce nad parą. Miskę ustawiamy na garnku z gotującą się wodą i ubijamy mikserem przez kilka minut aż całość nabierze puchatej i lekkiej konsystencji. Łączymy suche składniki z ubitymi jajkami i wykładamy na papier do pieczenia. Jeżeli chcemy mieć zgrabne ciasteczka, układamy je łyżką, albo robimy jeden duży placek. Po upieczeniu dzielimy go na mniejsze kawałki. Pieczemy około 20 – 30 minut temperaturze 150 stopni. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Dopiero po wystudzeniu odlepiamy od papieru.”

 

Pyszne i proste ciasteczka bardzo czekoladowe:)

wyglądają wybitnie zimowo, bo są posypane cukrem pudrem i popękane:)

1 gorzka czekolada 

pół kostki masła 

szklanka cukru

szklanka mąki 

1/4 łyżeczki sody 

roztrzepane jajko 

szczypta soli.

Czekoladę z masłem topimy, po wystygnięciu łączymy z resztą składników. formujemy niewielkie kulki (po upieczeniu przybiorą formę popękanych placuszków) i obtaczamy w cukrze pudrze. 10-15 minut w 180 stoniach. gotowe i pyszne:)”

 

Krajanka orzechowo – migdałowa

Przepis ze zdjęciami można zobaczyć tu

 


Ciasto: 
275 g mąki
250 g masła zmrożonego
200 g cukru pudru
1 łyzka cukru waniliowego
1/2 łyżeczki cynamonu
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 jajko
1 żółtko(białko do smarowania ciasta)
250 g orzechów laskowych-podpiec w piekarniku,usunąć skórki i zemleć

+150 g orzechów laskowych w całości bez skórki do ozdoby i
1 żółtko+3 łyżki śmietany słodkiej do posmarowania ciasta

Mąkę,masło starte na tarce i pozostałe składniki zagnieść na gładkie ciasto.Schłodzić w lodówce ok.1/2 godziny.

Masa marcepanowa: 
200 g migdałów
200 g cukru pudru
1 białko
ew.1/2 olejku migdałowego
Można zastosować gotową masę marcepanową w ilości 300-400 g

Migdały zalać wrzątkiem,odstawić do namoczenia,zdjąć skórki,osuszyć w piekarniku nie przypiekając ich.Jak ostygną zemleć jak najdrobniej,wymieszać z cukrem pudrem i utrzeć z białkiem na jednolita masę. Schłodzić w lodówce.

Połowę ciasta rozwałkować na blaszce 30x40 cm wysmarowanej masłem.Posmarować rozmąconym białkiem i wyłożyć rozwałkowaną masę marcepanową.Posmarować masę białkiem i wyłożyć rozwałkowaną resztę ciasta.Posmarować ciasto żółtkiem rozmąconym ze śmietaną.Tępą stroną długiego noża naznaczyć kratkę 3x3 cm i w środku każdej położyć orzech laskowy.
Piec w nagrzanym wcześniej do 175 stopni piekarniku ok.20-30 minut.
Jeszcze gorące pokroić wzdłuż wcześniej naznaczonych linii.
Można zrobić tydzień przed spożyciem ale przechowywać najlepiej w puszce w chłodnym miejscu.

Pierniczki


Składniki
    55 dag mąki (+ więcej do podsypywania)
    30 dag miodu (z miodem sztucznym pierniczki szybciej będą miękkie, niż z
prawdziwym)
    10 dag cukru pudru
    12 dag masła - rozpuszczone (dzięki temu dobrze się wałkuje)
    1 jajko
    2 łyżeczki sody oczyszczonej
    przyprawa do piernika - około 60 g (można dać mniej - dałam 40)
    kakao (dałam 2 łyżeczki)

Miód wymieszać z pozostałymi składnikami, wyrobić, aż ciasto będzie
jednolite w przekroju. Wałkować podsypując mąką na grubość ok 3-4mm.
Wykrawać pierniczki.
Jeśli chcemy pierniczki dekoracyjne - smarujemy przed pieczeniem
powierzchnię pierniczka roztrzepanym jajkiem, naklejamy cukrowe perełki,
orzechy itp.
Piec około 8 minut w temperaturze 180oC z termoobiegiem.

A tu link bezpośrednio do przepisu i zdjęcie naszej Klientki



 PIERNICZKI

1kg mąki+2przyprawy do piernika+2 szkl cukru wymieszac
1kostka masła+250gr miodu+ 3 łyżki wody zagotować i ostudzić
do ostudzonej masy dodać składniki sypkie
5 jaj utartych z łyżka cukru dodać do masy
na końcu dodać 1łyżkę sody rozpuszczoną w 1 łyżce mleka,zagnieść wszystko,jakby było rzadkie to dodawac mąki
powinno mieć konsystencję kulki plasteliny
pierniczki piec 8-10 minut w 180*

 

 

14:03, mamagama1
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 października 2011

Jaki śpiworek wybrać do wózka?

W rodzicielskiej karierze czekają nas co najmniej dwa śpiworki do fotelika i wózka. Pierwszy dla maluszka, tak do 1 roku życia, a drugi dla większego dziecka – od roku do momentu wyjścia z wózka.

O ile gondole są zwykle zaopatrzone w coś na kształt przykrywki, to wózki „siedzące” już niekoniecznie. Nawet jeśli firma produkująca wózki robi śpiworki są to raczej sztywniejsze okrycia, które pięknie pasują do wózka, ale nie zawsze są zoptymalizowane pod kątem mamy i dziecka.

Obserwujemy mamy, które zamiast śpiworka decydują się na kocyk. O ile takie rozwiązanie jako tako sprawdza się przy zupełnym maluszku, o tyle każde dziecko, które choć trochę fika nogami ściąga kocyk w sekundę, często pakując go przy okazji pod koła wózka. No i kocyk nie chroni przed wiatrem i deszczem.

Wybierając śpiworek zwracajmy uwagę na:

- konstrukcję śpiworka – bardzo ważne jest, żeby śpiworek dobrze osłaniał dziecko z każdej strony i by można je było nim przykryć aż po szyję i opatulić – „zasłaniacze nóżek” są bez sensu

- materiał z jakiego jest wykonany śpiworek – czy część wierzchnia chroni przed wiatrem i deszczem, czy śpiworek jest miękki i dobrze się układa, czy wewnętrzna warstwa, z którą styka się buzia dziecka jest miła w dotyku

- uniwersalne otwory na pasy – muszą pasować i do wózka i do fotelika samochodowego

- łatwość odpinania i zapinania – dziecko trzeba móc łatwo odsłonić (kiedy na przykład wchodzimy do pomieszczenia) i zapiąć z powrotem jednym ruchem

- możliwość zupełnego odpięcia wierzchniej części śpiworka – kiedy nie jest potrzebna spód zostawiamy na wózku, a górę odpinamy żeby nie przeszkadzała

- jeśli macie starsze dziecko ważna jest kolorystyka – chodzący maluch wybrudzi wnętrze śpiworka bucikami, więc lepiej wybrać ciemniejszy kolor

Na rynku jest mnóstwo śpiworków do wyboru. My w MamaGama przetestowałyśmy i wybrałyśmy do sklepu te marki JJ Cole. Wszystkie mają uniwersalne otwory na pasy, odpinają się całkiem, jednym ruchem i dają się zapiąć pod samą szyję.

Lite

Śpiworek na chłodniejsze letnie dni i ten zmienny pogodowo okres między latem a jesienią i wiosną a latem. Chroni przed deszczem i wiatrem, ale nie grzeje. Zewnętrzny materiał jest odporny na zabrudzenia, a wewnętrzny jest miły i miękki. Warto wpiąć go na stałe do fotelika czy wózka, a wierzchnią warstwę mieć w torbie, żeby w razie potrzeby osłonić i zapiąć maleństwo.

Urban

Najbardziej uniwersalny śpiworek marki JJ Cole. Idealny od jesieni do wiosny. W bardzo zimne dni można go docieplić od wewnątrz dodatkowym kocykiem lub załozyc dziecku kombinezon.  Jesienią pozwala na ubranie maluszka tylko w cieplejszy dresik, bez kurtki czy kombinezonu (każdy, kto choć raz ubierał niemowlaka w kombinezon ten wie, czemu to ważne). Śpiworek ma w środku miły materiał przypominający aksamit, na zewnątrz chroniącą od wiatru i deszczu przeszywaną warstwę.

Original

Idealny wybór zwłaszcza dla maluszków. Nieco cieplejszy niż Urban, na zewnątrz ma pluszowy materiał a w środku ciepłe, miękkiego misia. To typowy śpiworek zimowy - jest cieplutki, milutki i żaden mróz w nim nie straszny!

Arctic

To jest model, w którym żadna zima nam niestraszna! To taki odpowiednich puchowego kombinezonu. Materiał jest już nieco sztywniejszy i cięższy i zapewnia najlepszą ochronę od zimna, śniegu czy mroźnego wiatru.  Górną część śpiworka można albo wywinąć, żeby przylegała do oparcia wózka albo ściągnąć specjalnymi sznureczkami, tak, że tworzy się kaptur – kokon wokół głowy dziecka.

 

 

Wszystkie śpiworki marki JJ Cole dostepne są na www.mamagama.pl

11:32, mamagama1
Link Dodaj komentarz »

 Co zrobić, aby i jemu i rodzicom było wygodnie?

Pojawienie się w domu nowego członka rodziny to ogromna rewolucja pod każdym względzie. Odpowiednie przygotowanie, w zależności od możliwości, pokoju dziecka lub kącika do przewijania oraz miejsca do kąpieli, znacząco ułatwi nam zorganizowanie się po powrocie ze szpitala.

 O czym warto pomyśleć planując…

…kącik do kąpieli:

O kręgosłupie!!! Trzymanie maluszka w wanience z kręgosłupem wygiętym w łuk bywa naprawdę bolesne i dokuczliwe. Zatem kupując wanienkę, warto pomyśleć o stojaku,  a najlepiej o stojaku najwyższym jaki mają w sklepie.

Praktyczną alternatywą dla wanienki są wiaderka do kąpieli. To, które proponujemy w MamaGama ma wbudowany termometr, „siedzonko” wewnątrz, aby maluszek miał wygodne podparcie oraz mały kubełek do polewania / spłukiwania dziecka. Wiaderko ma kilka zalet – mieści mniej wody niż wanienka (ekologia! I niższe rachunkiJ ), zajmuje dużo mniej miejsca niż nieporęczna wanienka i jest wygodniejsze dla rodzica – klęcząc przy wiaderku lub stawiając je na podwyższeniu mamy dużo większe szanse na wygodną pozycje!

Na koniec mogę ostrzec jeszcze przed kombajnami – przewijak i wanienka w jednym. Większość modeli działa na podobnej zasadzie – aby położyć dziecko na przewijaku, musimy schować wanienkę (i odwrotnie) i nie wystarcza jedna ręka. Jeśli zdarzy nam się kąpać w pojedynkę – nie do zrobienia.

Myśląc o akcesoriach do kąpieli warto też pamiętać o myjce.   Mycie czymkolwiek poza ręką wydaje się zbędne, jednak naprawdę warto stymulować skórę dziecka różnymi fakturami – myjka nadaje się do tego idealnie. Ta z oferty MamaGama wyróżnia się też zwierzaczkowym rysunkiem – sprawdzi się świetnie jak dziecko podrośnie i będziemy mogli odgrywać mini teatrzyki w wannie. Ponadto w zestawie ma praktyczny, kolorowy wieszaczek, na którym skutecznie wyschnie.

 

 

…kącik do przewijania:

O tym, że za wszelką cenę należy go zorganizować tak, aby mieć wszystko pod ręką. Przewijamy maluszka po kilka-kilkanaście razy dziennie, często po nieprzespanej nocy lub dniu zdominowanym przez kolkę – nasza wygoda i bezpieczeństwo dziecka (którego nie można spuścić z oka nawet na sekundę) są najważniejsze.  Dlatego serdecznie polecamy organizery na akcesoria do przewijania – w ofercie MamaGama mamy kilka modeli, aby sprostać różnym potrzebom:

 

Organizer łóżeczkowy marki Prince Lionheart – to idealne rozwiązanie kiedy wokół łóżeczka nie mamy wiele miejsca i nie mieści nam się żadna komoda do przewijania.  Sprawdzi się także na przewijaku jak te popularne z Ikei – w których po wszystko trzeba sięgać na dolną półkę. Ten organizer można zwiesić na ramie (łóżeczka lub przewijaka) – nie zajmuje miejsca, a to co najpotrzebniejsze mamy pod ręką.

 

Organizer do postawienia marki Prince Lionheart – szczególnie wygodny na większych komodach do przewijania. Dodatkowym atutem jest neutralny wygląd – będzie pasował do każdego wystroju.

 

Organizer marki JJ Cole – może się oczywiście zwyczajnie bardziej podobać niż innej markiJ Jego podstawową zaletą jest łatwość przenoszenia – kiedy mamy większe mieszkanie, nie mówiąc o domu ze schodami, bieganie do przewijaka za każdym razem bywa uciążliwe. Dlatego organizer JJ Cole jest tak wygodny – mamy go bez kłopotu zawsze tam gdzie będziemy przewijać. Ze względu na materiałowe wykończenie i wybór kolorów, można bez kłopotu dopasować go do wystroju salonu, gdzie często przewijamy na kanapieJ

 

A bez względu na to czy mamy do dyspozycji organizer na akcesoria, czy szufladę, kłopotliwe bywają mokre chusteczki. Używamy ich wielokrotnie w ciągu dnia, a opakowanie nie jest wygodne w obsłudze, ponadto z czasem przestaje być szczelne. Dlatego polecamy także pudełko na mokre chusteczki – jest estetyczne, szczelne, a przykrywka sprawnie odskakuje po naciśnięciu i wyciągamy chustki bez najmniejszego problemu.

 

Jedzenie to nie tylko nasza bezwzględna potrzeba. To poznawanie świata, smaków, zabawa, przyjemność. Zmartwienie, jeśli dziecko nie chce jeść, radość, jak je co dostanie, nie boi się próbować, wybiera swoje smaki.

Jasne, są jadki i niejadki, są niejadki, na które nie ma sposobu. Ale są też dzieci, których rodzice widząc śledzia i pytający wzrok dziecka mówią: e, to niedobre, nie będzie ci smakowało. I nikt nie wie skąd oni to wiedzą…

Dajmy dzieciom próbować co się da. Im więcej będą miały do wyboru, tym większej śmiałości nabiorą w próbowaniu nowości. Cieszmy się i korzystajmy, jeśli mają ochotę na coś, czego nie przyszło nam do głowy im dać (o ile oczywiście jest bezpieczne dla nich…). Moja Nina, wiek 19 miesięcy, sama kiedyś wyszperała w szafce puszkę sardynek, przyniosła, poprosiła o otworzenie. Nie dowierzając, że przełknie dałam jej, a ona zajadała się tym bez opamiętania! Okazało się, że uwielbia! :)

Próbowanie, smaki, namawianie to jeden aspekt dziecięcego jedzenia. Drugi to trudna nauka samodzielności w temacie i łączący się z tym bałagan. Ja sama namawiam do cierpliwości – nawet jeśli większość posiłku muszę zbierać z podłogi, a do brzuszka trafiają nędzne okruszki, to warto! Trening czyni mistrza:) Kilak tygodni odkurzania po każdym jedzeniu, ale potem dziecko rok z hakiem je samo wszystko. A jaka to wygoda dla rodziców!

 W zależności od wieku dziecka, przydadzą się różne akcesoria, które i jemu, i nam ułatwią naukę, uprzyjemnią jedzenie, zaoszczędzą prania i sprzątania…. W MamaGama szczególnie polecamy:

  1. Śliniak, chyba że ktoś lubi prac ubranie co chwila, to wtedy nie polecamy.:) Śliniak warto dopasować do etapu dziecka…

- na początek mały bawełniany śliniaczek -  wystarczy, żeby ochronić ubranko przed mlekiem, które uciekło boczkiem, przyzwyczai dziecko, że do posiłku zakłada coś na szyję…

- większy plastikowy, kiedy dziecko je już zupki, ale jeszcze nie próbuje jeść samo

- z rękawami, gdy dziecko uczy się jeść samo i je całym sobą

- xxl – kiedy już rękawy są bezpieczne, ale lubi to i owo spaść na kolanka…

 

2. Talerz

- miseczka z przyssawką świetnie sprawdzi się na pierwsze zupki, kaszki… przymocowaną miseczkę trudno strącić, a wizja spierania kaszki z zasłon nikogo przecież nie kusi…

- talerz z podziałkami lub miseczkami – jasne rozdzielenie poszczególnych jedzonek pomaga malcowi wybierać co lubi, kojarzyć konkretne smaki…

- fajny talerz dla starszaka –  dobrze uatrakcyjnić posiłek, w ładnej oprawie łatwiej przekonać dziecko do nowości.

 My szczególnie polecamy naczynia TINY marki tum tum oraz talerz Food Face:

 

3. Kubek

To bardzo ważne, aby dziecko piło z kubeczków, przez rurki, itp. To istotne ćwiczenie dla mięśni buzi, które są podstawą naszego aparatu logopedycznego, czy jak to się mówi. W każdym razie warto pamiętać, że picie z kubka i przez rurkę pomaga w przyszłej nauce mowy.

- Doidy to magiczny, jakby przechylony kubeczek. Naprawdę, bardzo skuteczni epomaga opanowac trudną sztuke picia ze zwykłego kubka!

 

- z silikonową słomką, która jest przyjemna w dotyku; a sam kubeczek wyjątkowo stabilny!

I cos dla rodziców – mata pod krzesło – zaoszczędzi niejedno mycie podłogi, a to zawsze dobra wiadomość!

I na koniec jeszcze jedna fajna rzecz: aby jak najszybciej posiłki były w pełni wspólne, okazją do spotkania domowników przy stole – polecamy podkładkę na krzesło.

 

 

11:31, mamagama1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
mamagama facebook twitter napisz do nas